niedziela, 10 kwietnia 2011

Pozycjonowanie: 3 fałszywe porady „speców” od Google


Autorem artykułu jest Mirek Szmajda



Najlepsi specjaliści branży pozycjonowania (SEO) zajmują się optymalizacją stron. Wielu bierze się też za manipulacje wynikami wyszukiwania w Google. Bardzo dobrze, że zajmują się tym pierwszym. Gorzej kiedy biorą się za to drugie i dają wtedy nieprawdziwe porady.
Fałszywa porada nr 1: Zawsze musisz korzystać z pozycjonowania.

Przede wszystkim powinieneś wiedzieć, że pozycjonowanie to przede  wszystkim dostosowanie witryny do potrzeb robotów wyszukiwarek. Warto  więc zoptymalizować witrynę pod tym kątem. Nic więcej ponadto, co jest  opisane we wskazówkach Google dla webmasterów nie musisz robić.

W większości przypadków możesz to zrobić samodzielnie. W zasadzie to o  optymalizacji pod kątem Google powinna pamiętać firma, która  przygotowuje dla ciebie serwis. W przypadku gotowego oprogramowania  jakim jest na przykład WordPress, to właściwie niewiele musisz robić.

Choć czasami trzeba tutaj uważać z niektórymi motywami graficznymi.  Mogą się zdarzyć motywy niezoptymalizowane pod kątem Google. Warto też  wprowadzić parę ustawień korzystnych dla wyników wyszukiwania, choćby  przyjazne linki. W WordPress aby to uzyskać wystarczy tylko jedno kliknięcie.

Pomoc specjalisty jest przydatna co najwyżej do wprowadzenia  niektórych technicznych zaleceń w stronach witryny lub w oprogramowaniu,  które wykorzystujesz do jej prowadzenia. W tym drugim przypadku to  zazwyczaj tylko kwestia kilku kliknięć w odpowiednich opcjach.

Dodam jeszcze, że to wszystko nie oznacza, że nigdy nie należy  korzystać z pozycjonowania. Warto to robić w przypadku stron, które z  założenia nie mają zbyt dużo treści.

Na przykład warto zlecić pozycjonowanie sklepów internetowych, aby ją  zoptymalizować pod kątem robotów Google. Dlatego pierwszą rzeczą o jaką  powinieneś poprosić firmę zajmującą się pozycjonowanie to właśnie ocena  optymalizacji. Jeśli coś takiego otrzymasz i to w dodatku za darmo, to  świadczy że firma jest godna uwagi. Zanim jednak podejmiesz współpracę  upewnij się jeszcze, czy nie stosują tzw. black SEO, czyli zakazanych  form pozycjonowania.

Znam przypadki, gdzie w ten sposób było więcej szkody niż pożytku. Na  przykład wykorzystywane były małe literki albo biała czcionka na białym  tle. Witryna faktycznie pojawiała się wysoko w wynikach wyszukiwania.  Ale do czasu. Kiedy Google to wykrył cała witryna została całkowicie  wykasowana z Google i nie było już żadnego wejścia z wyszukiwarki.

Fałszywa porada nr 2: Musisz mieć dużo linków z innych stron prowadzących do twojej witryny.

Warto je mieć, ale wcale nie są konieczne. Google ceni sobie bardzo  strony, do których prowadzi wiele odnośników i traktuje to jako strony  godne uwagi. Nie oznacza to jednak, że strona do której nie prowadzą  odnośniki nie może znaleźć się wysoko w wynikach wyszukiwania.

Wiele zależy tutaj od jakości konkurencji jaka pojawia się na dane  słowo. Jednak tak naprawdę kluczową rolę w wypozycjonowaniu stron  odgrywa treść. Jeśli będzie ona wartościowa, to strona będzie z chęcią  przez Google promowana. Nawet jeżeli do strony nie prowadzi dużo linków.

Znalazłem niedawno na Artelis artykuł, w którym autor wypowiadał się  na temat tego co zrobić aby witryna pojawiła się w Google. Podaje  jedynie sposoby na to, aby do strony prowadziło wiele linków. Ani słowem  nie wspomina o tym, że pierwszą i podstawową rzeczą jaką należy zrobić,  to dodanie adresu witryny do Google. Robi się to za pomocą strony http://www.google.pl/addurl.html. Nic więcej nie trzeba robić. Google i tak zindeksuje twoją stronę.

Fałszywa porada nr 3: Musisz używać metatagów opisujących stronę i zawierających słowa kluczowe.

Kiedyś miało to znaczenie. Jednak jest to treść ukryta przed okiem  internauty i łatwo było tym manipulować. Dlatego dziś wyszukiwarki  zwracają uwagę raczej na to, co widzi użytkownik internetu, czyli na  treść. Opis strony (metatag „description”) wykorzystywany jest przy  wyświetlaniu wyników wyszukiwania. Warto więc go wprowadzać. Jednak dla  pozycjonowania nie ma ona większego znaczenia. Liczy się to co widać na  stronie, czyli tekst strony.

Tak samo ze słowami kluczowymi (metatag „keywords”) – tu były jeszcze  większe nadużycia. Pamiętam jak kiedyś wszyscy wpisywali tyle słów  kluczowych ile popadnie. W efekcie strona niczym się nie wyróżniała i  tym samym była podobna do wielu innych z punktu widzenia tematyki  opisanej słowami kluczowymi. Dziś słowa kluczowe strony mają marginalne  znaczenie. Jeśli masz dużo czasu, to możesz się tym bawić. Jeśli masz  dużo pieniędzy możesz te opisy zlecić firmie zajmującej się SEO. Ale  jeśli nie masz jednego i drugiego, to daj sobie spokój ze słowami  kluczowymi.

Z tą poradą łączą się też zalecenia niektórych ekspertów od WordPress, aby zawsze korzystać z wtyczki All in One SEO Pack.  Nigdy z niej nie korzystałem i nie zawracałem sobie nią głowy. To tylko  dodatkowa robota, która wcale nie gwarantuje lepszej pozycji strony w  Google. Dla Google i tak najbardziej liczy się treść.

Jeśli ktoś nie ma co umieszczać na stronach, to wtedy taka wtyczka i  opisywanie każdej strony za jej pomocą i tak mu w niczym nie pomoże.  Zamiast tego lepiej skup się na zdobywaniu umiejętności i doświadczenia w  swojej branży i tą wartościową wiedzą dziel się na swoich stronach.  Gwarantuję ci, że w ten sposób o wiele skuteczniej zyskasz przychylność  Google. Czasem to musi trochę potrwać. Ale jeżeli będziesz systematyczny  i konsekwentny, to zapewniam cię, że Google to doceni.

Fałszywe porady niektórych pozycjonerów, które tutaj obalam wynikają z mojego osobistego doświadczenia. Od kilku lat prowadzę bloga i nigdy nie stosowałem do niego pozycjonowania. Używam oprogramowania  WordPress, które świetnie umie poradzić sobie z Google. Najważniejsze  tylko aby dbać o stałe zwiększanie wartościowej treści na blogu, o  stosowanie odpowiednich tytułów wpisów, pisanie do określonej grupy  docelowej i aktywne udzielanie się na swojej witrynie.

Google tak naprawdę chce doceniać strony, które tworzone są przez  ludzi dla ludzi. Nie zawsze mu się to udaje i niektórzy próbują to  wykorzystać manipulując wynikami wyszukiwania. Takie działania nigdy nie  są jednak pewne na dłuższą metę.

Jeśli będziesz dbać o treść i myśleć przede wszystkim o czytelniku, a  nie o robotach Google, to gwarantuję ci, że to zawsze ci się opłaci.  Nawet jeżeli miałbyś mieć mniej wejść z wyszukiwarki, to i tak w ten  sposób będziesz mieć więcej aktywnych czytelników, bardziej  wartościowych potencjalnych klientów i w konsekwencji lepszą konwersję  na klientów, którzy z chęcią będą od ciebie kupować. Bo przecież o to  właśnie w biznesie chodzi, a nie tylko o wysoką pozycję w Google.

---
   
Mirek Szmajda, autor artykułu, jest twórcą programu MarketingRelacyjny.pl, na którym w niezwykle przystępny sposób pokazuje jak przyciągnąć więcej klientów z internetu w dobie coraz większej konkurencji.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz